Recenzja książki Charles’a Bukowskiego „Hollywood”

nowe_zdjecia_77

Kiedy zdarzy się tak, że nowoczesny człowiek zna już postać Bukowskiego, prawdopodobnie ma negatywne skojarzenia. Nowoczesne media stworzyły z niemieckiego pisarza idola współczesnych nastolatek, które nieszczęśliwie tworzą posty na Tumblr czy Facebooku często posługując się cytatami właśnie Bukowskiego. Stworzyło to wokół niego otoczkę pseudointeligetnego twórcy dla szesnastolatek  a jego książkom przypięło łatkę must read dla wszystkich „hipsterów”. Czy jednak prawidłowo? Czy twórczość niemieckiego pisarza jest przeznaczona tylko dla pseudointeligentnej młodzieży, która marzy o życiu w czasach o których nie mają pojęcia? Czy Bukowski naprawdę był tylko nic nie umiejącym pijakiem z maszyną do pisania?

On sam odpowiedziałby pewnie: tak. Ja na przekór odpowiadam nie. Ciężko jest określać jego twórczość. Kiedy ktoś się mnie pyta o czym pisze ten Bukowski, właściwie ma się ochotę odpowiedzieć „o niczym” albo właśnie o wszystkim.

Bukowski w latach osiemdziesiątych ma 65 lat i zostaje poproszony o napisanie scenariusza (na jego podstawie zostaje nakręcona „Ćma Barowa” z Rourke w roli głównej). Jest więc w wieku, w którym jak sam pisze jego życie dopiero się zaczyna. Jako Henry, w „Hollywood” opisuje proces tworzenia scenariusza i samego filmu. Jak zawsze pisze o życiu, o swoim „zwykłym szaleństwie”, które trzyma go przy życiu. Jednak w swoich latach sześćdziesiątych Chinaski już tyle nie pije, nie bzyka. Świadomy upływającego czasu zdaje się hamować i razem z o wiele młodszą od siebie Lindą oraz pięcioma kotami mieszka w Los Angeles. Może właśnie dzięki temu „Hollywood” ma wydźwięk inny od „Kobiet” czy „Historii o zwykłym szaleństwie”.  Z typową dla siebie lekkością słowa i słodko-gorzkim humorem Bukowski opisuje życie człowieka doświadczonego życiem, świadomego swoich nałogów i wad. „Hollywood” nie jest kolejnym zapiskiem z życia alkoholika, który nazywał się pisarzem. Jest kawałkiem życia pisarza, który nazywał się alkoholikiem.

 

„Nie zawsze podobało mi się to, co pisał, ale też nie zawsze podobało mi się to, co sam pisałem”

 

Powieść stricte skupia się na procesie tworzenia scenariusza, potem filmu. Na życiu wielkiego Hollywoodu, tak obcemu Chinaskiemu. Nie brakuje jednak codziennych rytuałów Bukowskiego, butelki wina i częstych wizyt na torze wyścigowym. Po raz pierwszy przybliża nam jednak świat, w którym życia ludzi są spisane na umowach prawnych a jedno źle zrozumiane słowo kosztuje życiowy dorobek. W tym całym szaleństwie Bukowski pozostaje jednak Bukowskim. Gdy wszyscy wariują, Henry siada, pije drinka zapala papierosa. Obserwuje. Komentuje. Potem wraca do domu z Lindą nakarmić swoją piątkę kotów.

 

„Picie mogło poczekać.

Hollywood mogły poczekać.

Koty nie mogły poczekać”

 

W „Hollywood” Bukowski robi się nostalgiczny. Obok pisania scenariusza komentuje swoją codzienność z Lindą, wspomina czasy jako bezdomny włóczęga. Jest to opowieść człowieka, który jest świadomy swojego szczęścia i faktu, że ze wszystkich jego znajomych, pozostał jedyny żywy. Często powtarza, że każdy z kim pił zmarł lata temu. Warto wspomnieć, że Bukowski w tamtych czasach zyskał już wyczekiwaną sławę i stawał się przewodnikiem nurtu w kulturze. Zdobył więc cień stabilności i spokoju po sześćdziesięciu pięciu latach życiowych niespodzianek. Jednak chociaż cały wydźwięk powieści jest spokojniejszy, łagodniejszy od reszty, tak styl w jakim została napisana wciąż jest świeży i lekki jak inne.

Podobno Bukowskiego się kocha albo nienawidzi. Jeśli Hollywood będzie pierwszym spotkaniem z jego prozą, zwiększają się szanse na to pierwsze. Jest to dobry kawałek słowa pisanego, od człowieka, który kochał to co robił, a przy tym dobrze się bawił. Czuje się to w jego powieściach i czuje się to w stylu w jakim pisze. Lektura zdecydowanie nie tylko dla tumblrowej młodzieży zakochanej w beat generation, ale dla każdego, kto chciałby poczytać. Tak po prostu, o życiu. Koniec końców tylko o tym Bukowski pisze – o swoim życiu.

 

 

Autor: Monika Przegalińska

2 thoughts on “Recenzja książki Charles’a Bukowskiego „Hollywood”

Dodaj komentarz